29 kwietnia 2011

Będą maje, będą bzy...

I znowu w perspektywie kilka wolnych dni! :)
Poniżej filmik instruktażowy: jak w czasie biesiad rodzinnych i towarzyskich prowadzić płomienne dyskusje o literaturze, ze szczególnym uwzględnieniem poezji. :)
Życzę Wam, żebyście  w czasie majówki też byli wzruszeni, ożywieni i pobudzeni. :) I przyjaznego, sympatycznego kolektywu!
A na dowód, że wiosna naprawdę przyszła, zdjęcia, które zrobiłam w czasie spaceru.
Nie tylko ludzie cieszą się wiosną. Oto nasza Nela - canis sapiens. :)
 

45 komentarzy:

  1. Zdjęcia piękne:). Już czuję maj i prawdziwą wiosnę:)). A Nela słodka!! I jak zalotnie się uśmiecha na ostatniej fotce:D

    OdpowiedzUsuń
  2. ~ kasandra_85
    Dzięki! Nela to taki jeszcze nie człowiek, już nie pies. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kolejne wolne dni napawają optymizmem, byle tylko pogoda się utrzymała :)
    A Nela jest przesłodka i cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pies przepiękny i radosny, wiosna za moim oknem wygląda tak samo,a czasami do kubka z kawą wpadają mi śnieżnobiałe płatki wiśni. Jest po prostu bosko ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny piesek :) A wiosnę tez już odczuwam, mam za sobą kilka długich spacerów i rowerowych wycieczek :D oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie magnolie już przekwitły. Co rok obiecuję sobie, że je obfotografuję, i co roku one są szybsze ;-). Nela ma mnóstwo uroku i wdzięku, pogłaskaj ją ode mnie :-). I udanego długiego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  7. ~ toska82
    Nela dziękuję za miłą opinię!:) Za pogodę też trzymam kciuki. U nas dziś trochę padało.

    ~ mpoppins
    Te płatki kwiatów wiśni w kawie brzmią jak tytuł książki! :) Skoro były "Kwiaty śliwy w złotym wazonie"...
    Zazdroszczę i wyobrażam sobie jak pachnie kwitnąca wiśnia...
    Dzięki za cieple słowa o Neli, zwanej też Nelsonem. :)

    ~ Dosiak
    Miło mi, że Nela została tak sympatycznie skomplementowana. :) Życzę Ci wielu wiosennych doznań, między innymi fajnych wypraw rowerowych, w najbliższe dni.

    ~ Eireann
    Obiecuję, że Nela zostanie wygłaskana. :) Cieszę się, że w tym roku magnolię, która rośnie ze trzy minuty drogi od naszego bloku, obfotografowałam. :) Udało mi się to po raz pierwszy, bo wcześniej przegapiałam.
    Tobie też życzę przyjemnego i spokojnego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  8. :))) świetnie wybrałaś - uwielbiam te scenę ! tym bardziej, że człowiek śpiewa "optymistycznie, żartobliwie, wesoło z akcentami humorystycznymi" :))) dawno już nie oglądałam tego w całości. Dobrej majówki życzę !

    OdpowiedzUsuń
  9. A moja majówka to nauka :<<

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj będą bzy, będą:) Wygląda na to, że się przyjęły, chociaż pan ze szkółki chciał je wyrzucić na śmietnik, bo je myszy podgryzły:) Teraz odpukuję i odpluwam, tfu tfu:D

    OdpowiedzUsuń
  11. ~ Sempeanka
    Ja też tę scenę po prostu uwielbiam! :D
    Nawet oglądając ją po raz n-ty jestem pod wrażeniem. Mój najulubieńszy fragment "Rejsu". Cieszę się, że Ty też go lubisz.
    "To mnie wzrusza." :)
    Tobie też życzę sympatycznych majówkowych doznań. I oczywiście, żeby "było od celów aż gęsto". :)

    ~ Domi
    Mimo pracowitych planów na pewno da się wykroić trochę czasu na wiosenną przechadzkę, no i oczywiście lekturę dla czystej przyjemności. Powodzenia! :)

    ~ zacofany.w.lekturze
    Z zazdrości przybrałam lekko bzowy kolor!:) Na pewno będą rosły ślicznie. Między innymi za sprawą tych tajemnych guseł. :)
    U nas przed blokiem były dwa młodziutkie krzewy, ale w ubiegłym roku zniknęły w tajemniczych okolicznościach. :( Mam nadzieję, że Twoje będą sobie spokojnie rosły i że nie trzeba będzie czekać zbyt długo na kwiaty. One chyba kwitną dość szybko. Swoją drogą nie sądziłam, że myszy mają takie perwersyjne gusty kulinarne. W "Ratatouille" występował szczurek, nie mysz. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Lirael: Pan ogrodnik też się dziwił, że gryzonie wolały bez (ponoć gorzki) od rosnących w pobliżu jabłoni. Pąki jak pięści, jeszcze pewnie z tydzień do rozkwitu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ~ zacofany.w.lekturze
    To świetnie! Na pewno będzie pachnieć nieziemsko.
    A myszom kiedyś wystarczał przaśny Popiel - teraz food fusion im w głowie. :)
    Może im się bzy pomyliły z bezami. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. @Lirael: Kpij sobie z tych biednych myszek, kpij:P Zima, mróz trzaskający, one ogonki ssą z głodu, żadnego Popiela w zasięgu wzroku, to co miały robić? Nadgryzły co im w zęby wpadło, a Ty je zaraz o kuchnię fusion podejrzewasz:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki piękny pies! Zawsze o takim marzyłam... Życzę udanej majówki. U mnie będzie Pamuk i poezja. Dużo poezji!

    OdpowiedzUsuń
  16. ~ zacofany.w.lekturze
    Poczucie winy nie pozwalało mi zasnąć - wciąż słyszałam ich oskarżycielskie popiskiwania! :)
    Prawdziwe mysie intencje mógłby nam objaśnić jakiś zoopsycholog specjalizujący się w kulinarnych upodobaniach gryzoni. :)

    ~ pani Katarzyna
    Podobno marzenia są po to, by je spełniać, więc mam nadzieję, że u Ciebie też kiedyś tak będzie.
    Wspaniałych wrażeń z lektury! Za Pamukiem nie przepadam, ale za poezją tak. No i z majem komponuje się całkiem nieźle. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. @Lirael: nie moje myszy, nie ja im będę psychoterapię fundował:D Gdybyś chciała którąś z tych głodnych biedaczek przygarnąć na zimę, to przy najbliższej bytności w szkółce mogę jakąś lokatorkę Ci znaleźć:P

    OdpowiedzUsuń
  18. Życzę udanej majówki :) A wiosenna Nela - cudowna, radość emanuje z niej od ogonka po sam nosek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Pamiętajcie o ogrodach przecież stamtąd przyszliście..." - nuce czesto za Jonaszem Kofta. Zapach kwitnacych bzow, wisni, jabloni, jasminow, magnoli, wspanialy balet kolorow, orkiestra lisci i bzykajacych owadow. To caly wiosenny spektakl. "...Czy tak trudno byc poeta..."
    Lirael, dobralas sliczne tlo dla Neli w ostatnim zdjeciu ;))) takie niebiesko-granatowe. Milej Majowki - Guliwer

    OdpowiedzUsuń
  20. ~ zacofany.w.lekturze
    :D
    Wyobraziłam sobie stadko myszy poddawanych grupowej psychoterapii! One chyba jednak są trochę zbyt ruchliwe. To trzeba by połączyć z hipnozą. :)
    Chętnie przygarnę jednego z gryzoni na zimę, ale sądzę, że warsztaty kulinarno-psychoanalityczne z radością przeprowadziłby wśród nich Leninek! :P

    ~ Nemeni
    Tobie też życzę spokojnego i słonecznego relaksu! To prawda, Nela jest niesamowitym wesołkiem, to kwintesencja radości i dobrego humoru o każdej porze dnia i nocy. W przeciwieństwie do naszej dwunastoletniej jamniczki, która zawsze była typem melancholijnej introwertyczki. :)

    ~Guliwer
    Dobór tła to zasługa Neli - ona tam przez chwilę w miarę nieruchomo i spokojnie stanęła, co nie zdarza się często. :)
    Dziękuję Ci za piękny opis wiosny - to właśnie tak wygląda! Mogę na ten spektakl patrzeć godzinami, a i tak chciałabym więcej. To, co dzieje się w tej chwili, to jest mój najukochańszy moment w roku. Potem też jest pięknie, ale alergia na pyłki trochę mi zakłóca odbiór późnowiosennego i letniego świata.
    Mam nadzieję, że Dolina Muminków w maju jest też cudowna! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lirael, to podobnie jak ja; pyłki kwiatów wzruszają mnie do łez a i czasem nadmiar zapachów wychodzi mi... nosem ;))). Takie to kwiatki!
    Proszę o wiecej zdjęć z Nelą, nie tylko ze względu na tło, bo żółte maje też mi się podobają :))) ale dla samej modelki :).
    Czy mogę zapytać o tego kulinarnego psychoanalityka Leninka (dla zbzikowanych po spałaszowaniu, zamiast bez, korzonków bzu)? Czy on pochodzi z alternatywnej Pomarańczowej Doliny?
    W Dolinie Muminków dzisiaj/jutro obchodzone jest Vappu (nazwa regionalna 1 maja), jest cudownie i balonowo - Guliwer

    OdpowiedzUsuń
  22. @Lirael: Leninek już miał okazję przeprowadzać warsztaty kulinarno-łowieckie połączone z degustacją:P

    OdpowiedzUsuń
  23. ~ Guliwer
    Witaj w klubie miłośników pyłków! :) U mnie najgorzej jest na przełomie maja i czerwca. Niestety, to okres dość intensywnych działań w szkole, więc możesz sobie wyobrazić, jak to wygląda.
    Obiecuję, że zdjęcia Neli będą się pojawiać. Jak wspominałam, modelka sprawia pewne problemy przy pozowaniu, typu wesołe podskoki, ale dołożę wszelkich starań.
    Leninek to uroczy kot Zacofanego.w.lekturze, miłośnik literatury jak widać na zdjęciu w avatarze.
    Nie wiem, jakie życzenia składa się na okoliczność Vappu. Onnellinen Vappu? W każdym razie życzę Ci wspaniałego dnia!

    ~ zacofany.w.lekturze
    Mam nadzieję, że nie zostaliście obdarowani materiałami dydaktycznymi z tych warsztatów. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lirael: dawnoś temu wpadłam na pomysł, żeby zgrać samą ścieżkę dźwiękową z "Rejsu" na kasetę magnetofonową. Potem jeździłam ze słuchawkami w uszach jako szczęśliwy posiadacz walkmana i uczyłam się niemal tego na pamięć. Takie np. "smutek i nostalgia" z zebrania to wręcz weszło nam na stałe do rodzinnego "slangu" ;)
    W każdym razie polecam taki eksperyment - zgrać ścieżkę mp3 i słuchać sobie w samochodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. @Lirael: Leninek dziękuje za miłe słowa, sierściuch leniwy:) Jeden materiał poglądowy wyeksmitowałem na dwór w stanie ogólnym dobrym, na drugi spuśćmy zasłonę miłosierdzia, jak mawiał Mark Twain:D

    OdpowiedzUsuń
  26. ~ Sempeanka
    To jest świetny pomysł z mp3! Dzięki za podpowiedź. Tyle tylko, że moje paroksyzmy śmiechu w miejscach publicznych mogłyby wywoływać osłupienie przechodniów. :)
    Te dialogi są tak rewelacyjne, że właściwie uczyć się ich na pamięć nie trzeba, one same wpadają w ucho i już zostają. :)
    Dużo jest scen, które lubię (np. teleturniej albo diagnoza kinematografii), ale jak wspominałam "Były maje, były bzy" to jest mój numer jeden!

    ~ zacofany.w.lekturze
    Bleee!:( Współczuję, ale z drugiej strony u kotów takie przynoszenie łupów podobno oznacza wielkie uczucie. Podarunek w postaci mysiego truchełka nie jest może powszechnie akceptowaną formą miłosnej ekspresji, ale liczą się intencje Leninka. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiosna, bzy, te sprawy, więc pozwól, że nie wdam się w szczegóły i pozwolę Ci myśleć, że rzecz odbyła się tak, jak napisałaś:P Faktycznie jest to wyraz uczuć i hołdów:D

    OdpowiedzUsuń
  28. ~ zacofany.w.lekturze
    Aby zdjąć odium zbrodniczości z Leninka donoszę, że psy też miewają takie wyczyny na swoim koncie, i to z materiałami dydaktycznymi o większym formacie. Na szczęście nasze dotychczas nie, ale czasem zastanawiam się, czy ornitologiczne obserwacje prowadzone przez Nelę mają wyłącznie charakter poznawczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. @Lirael: zaraz tam odium, jedna mysz mordercy nie czyni:P Szczególnie że to zła mysz była, przegryzła się przez wszystkie torebki z przyprawami (że też sama z siebie nie zeszła z powodu nadużycia pieprzu:P). Lenin też prowadzi obserwacje ornitologiczne i nawet wykonuje nagłe skoki, ale gdzie tam temu kluskowi do sikorek:D

    OdpowiedzUsuń
  30. W Dolinie M. kazdy zyczy drugiemu "Hauskaa Vappua!" i uwaza, ze czworonozni przyjaciele sa sympatyczni i fotogeniczni. Jestem 'onnellinen' = szczesliwa, ze odwaznie poslugujesz sie jezykiem Suomi, Lirael :). Pozdr. - Guliwer

    OdpowiedzUsuń
  31. ~ zacofany.w.lekturze
    Nela i Lenin to prawie anagramy, więc zbliżone skłonności wcale nie dziwią. :)
    Po konsumpcji przypraw mysz była rozkosznie pikantna, więc nie dziwmy się, że została zjedzona. :D

    OdpowiedzUsuń
  32. @Lirael: widzę, że perwersyjnie nawracasz do tematu, więc doprecyzuję, że gryzoń nie został skonsumowany, bo narażając się na ciężkiego leninkowego focha odebrałem mu truchełko, zapychając dzielnego łowcę plastrem szynki:D

    OdpowiedzUsuń
  33. ~ Guliwer
    To "onnellinen" kojarzy mi się z "online", więc hasłem osób uzależnionych od internetu mogłoby być "onnellinen online". :D
    Wiem, że Finowie są wielkimi miłośnikami czworonogów, miałam okazję to obserwować w czasie pobytu w Helsinkach. Tym bardziej ich za to lubię.
    Hauskaa Vappua! :)

    ~ zacofany.w.lekturze
    Uffff. Już uszami duszy swojej słyszałam chrzęst ostro przyprawionych mysich kostek. :) Nie wiem, jaka jest masa mięśniowa przeciętnej myszy, ale sądzę, że Leninek na tej zamianie wyszedł dosyć dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. @Lirael: masz dziś jakieś ciągoty do makabry:P To była chuda listopadowa mysz, na tym pieprzu się nie odpasła zanadto:)

    OdpowiedzUsuń
  35. 'treść jest krótka' : :)) dawno tego nie widziałam! uwielbiam ten film 'a, cele się mnożą' :DD

    OdpowiedzUsuń
  36. ~ zacofany.w.lekturze
    Mysz listopadowa? To znaczy, że wybór (szynka) był słuszny. :)
    A akcenty makabryczne zostały wywołane pikantną opowiastką o Leninie! :)

    ~ bluedress
    Wychodzę z założenia, że trzeba raz na jakiś czas robić sobie powtórkę z tego filmu, w każdym razie na mnie działa ożywczo, jak wiosenny deszcz. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. @Lirael: moim zdaniem też dobrze na tym wyszedł, ale spróbuj przekonać o tym o północy kota, który odniósł pierwszy w życiu sukces łowiecki:D

    OdpowiedzUsuń
  38. ~ zacofany.w.lekturze
    :D
    Pozdrowienia dla nocnego łowcy i pogromcy fruwających frotek!

    OdpowiedzUsuń
  39. @Lirael: Nelę drapiemy za uchem:)

    OdpowiedzUsuń
  40. ~ zacofany.w.lekturze
    Nela uwielbia być w centrum zainteresowania, więc drapanie przyjmuje z błogością i podziękowaniami. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Awww, jaka śliczna! (*_________*)

    Wiosennie pozdrawiam~! xD

    OdpowiedzUsuń
  42. jak ja się spłakałam ze śmiechu, pobiegłam szukać Rejsu na płycie, dzisiaj wieczorem oglądam. Po raz setny. Nigdy za wiele.
    Piesiołek piękny

    OdpowiedzUsuń
  43. ~ owarinaiyume
    Odwzajemniam słoneczne pozdrowienia i dziękuję Ci za miłe słowa o naszej Nelusi!:)

    ~ kasia.eire
    U mnie reakcje były bliźniaczo podobne! :D I też chyba po raz setny. Życzę Ci miłego oglądania - ten film jest idealny na każdą porę roku. Cieszę się, że niesforna Nela Ci się podoba.:)

    OdpowiedzUsuń
  44. z zadyszka i poniewczasie (a takze med facit i hand) - mile wiosny poczatki, ale koniec zimny i przeziebiony :-((

    OdpowiedzUsuń
  45. ~ blog sygrydy dumnej
    To współczuję i mam nadzieję, że przeziębienie już zniknęło, roztopione wiosennym słońcem. :)

    OdpowiedzUsuń