O istnieniu tej powieści dowiedziałam się z blogów angielskojęzycznych, gdzie miała dość pozytywny odbiór. Ucieszyła mnie błyskawiczna edycja polska. Uwielbiam literaturę z kręgu "multi kulti", a wielkie nadzieje podsycała również entuzjastyczna opinia Khaleda Hosseiniego na skrzydełku okładki.
Książkę czyta się błyskawicznie, czemu sprzyja duży druk na bielutkim, grubym papierze. Jest on chyba nie do końca kompatybilny z miękką okładką (może zbyt ciężki?), bo po jednym czytaniu na grzbiecie powstała brzydka rysa.
Polecam tę powieść jako niezobowiązujące, leżakowe czytadło. Autorka stworzyła hindusko-pakistańską trzypokoleniową sagę z dość barwnymi postaciami. Emocji dodaje rodzinna tajemnica, która zostaje rozszyfrowana na samym końcu. Nawiasem mówiąc psychologiczny realizm tego sekretu (z oczywistych przyczyn nie mogę zdradzić więcej) budzi wątpliwości. "Napisane na moim czole" to wciągająca opowieść, czasem zabawna, niekiedy smutna, z wykorzystaniem sprawdzonych "serialowych" rozwiązań fabularnych. I tu mam największy żal do autorki - wciąż odnosiłam wrażenie, że gdzieś to już wcześniej czytałam. Pod względem językowym też nie spodziewajcie się fajerwerków. Powieść Nafisy Haji to klasyczny Bildungsroman, w którym towarzyszymy Sairze Kader w odkrywaniu kulturowych korzeni i przekonujemy sie o tym, że pochodzenie determinuje nas bezlitośnie.
Autorzy okładek pozycji z odległych kręgów kulturowych obsesyjnie lubują się w epatowaniu czytelnika realistycznymi zdjęciami orientalnych piękności. Zaczyna to być nużące. Tak też stało się tym razem. Polska okładka a la Titanic (ciekawostka - projektował ją sam właściciel wydawnictwa - A. Kuryłowicz) podoba mi się znacznie mniej niż dający więcej pola wyobraźni wariant amerykański. Dla porównania - okładka oryginalna.
Książkę czyta się błyskawicznie, czemu sprzyja duży druk na bielutkim, grubym papierze. Jest on chyba nie do końca kompatybilny z miękką okładką (może zbyt ciężki?), bo po jednym czytaniu na grzbiecie powstała brzydka rysa.
Polecam tę powieść jako niezobowiązujące, leżakowe czytadło. Autorka stworzyła hindusko-pakistańską trzypokoleniową sagę z dość barwnymi postaciami. Emocji dodaje rodzinna tajemnica, która zostaje rozszyfrowana na samym końcu. Nawiasem mówiąc psychologiczny realizm tego sekretu (z oczywistych przyczyn nie mogę zdradzić więcej) budzi wątpliwości. "Napisane na moim czole" to wciągająca opowieść, czasem zabawna, niekiedy smutna, z wykorzystaniem sprawdzonych "serialowych" rozwiązań fabularnych. I tu mam największy żal do autorki - wciąż odnosiłam wrażenie, że gdzieś to już wcześniej czytałam. Pod względem językowym też nie spodziewajcie się fajerwerków. Powieść Nafisy Haji to klasyczny Bildungsroman, w którym towarzyszymy Sairze Kader w odkrywaniu kulturowych korzeni i przekonujemy sie o tym, że pochodzenie determinuje nas bezlitośnie.
Autorzy okładek pozycji z odległych kręgów kulturowych obsesyjnie lubują się w epatowaniu czytelnika realistycznymi zdjęciami orientalnych piękności. Zaczyna to być nużące. Tak też stało się tym razem. Polska okładka a la Titanic (ciekawostka - projektował ją sam właściciel wydawnictwa - A. Kuryłowicz) podoba mi się znacznie mniej niż dający więcej pola wyobraźni wariant amerykański. Dla porównania - okładka oryginalna.





