6 stycznia 2013

Internetowa Plaża Muszli - odcinek dwudziesty trzeci, dość monotematyczny

[Źródło]
Nadszedł czas na nasz kolejny spacer po Internetowej Plaży Muszli. Po świąteczno-sylwestrowych orgiach kulinarnych pora rozstać się ze zbędnymi kaloriami, więc tym razem to nie będzie leniwa przechadzka, a sprężysty marszobieg. :)

Najpierw okolicznościowa wizyta u Zacofanego w lekturze. Od wczoraj trwa szampańska impreza z okazji drugich urodzin bloga z obficie zaopatrzonym bufetem i chórem Aleksandrowa.
Moc powinszowań i gratulacji dla ZWL!
  *
Zapraszam Was do obejrzenia nowego trailera Wielkiego Gatsby'ego, który zapewne będzie kinowym przebojem tego roku. 
Moje pierwsze wrażenie: reżyser postawił chyba przede wszystkim na widowiskowość, a nie na subtelności psychologiczne, ale mam nadzieję, że się mylę.
 *
A propos tego filmu i książki, zobaczcie ostatni wpis u Katasi.
 *
Dom na Long Island, na którym podobno wzorowana była słynna rezydencja Gatsby'ego został zburzony dwa lata temu. Właścicieli nieruchomości nie było stać na jej utrzymanie. Tutaj smutna fotorelacja.
*
Bardzo zaintrygowała mnie wiadomość o nowym tłumaczeniu Ani z Zielonego Wzgórza, którą przełożył... Paweł Beręsewicz! Jak się okazuje, jest nie tylko autorem świetnych książek dla dzieci, ale też tłumaczem, anglistą i leksykografem. Powieść ukazała się w październiku ubiegłego roku. Jak mogłam to przegapić?! Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej o książkach Beręsewicza, zachęcam do lektury świetnych recenzji Momarty i Bazyla.
Jestem bardzo ciekawa nowego przekładu i nabędę go na pewno. Będzie pretekst do kolejnej lektury Ani z Zielonego Wzgórza. :) Tak wygląda okładka:
U Bagiennej Panny znalazłam informację o jeszcze jednym nowym przekładzie książki L. M. Montgomery. Premiera wkrótce. Jego autorka to Ewa Łozińska-Małkiewicz. Okładka utrzymana w bardziej zdecydowanych kolorach:
Jeśli planujecie wyjazdy w czasie zimowych ferii, polecam Waszej uwadze gustowny neseserek bibliofila. Tak, ten charakterystyczny wzorek nie kłamie, to kuferek firmy Louis Vuitton. Cena nieznana, ale nie byłabym szczególnie dobrej myśli.
[Źródło]
*
Miłośników Wolf Hall Hilary Mantel zapewne ucieszy wiadomość, że właśnie powstaje sześcioodcinkowa serialowa adaptacja tej powieści.
*
Okazuje się, że w ubiegłym roku prawie każdy z nas napisał książkę. Podobno przeciętny użytkownik poczty email napisał w 2012 roku 41 368 słów. Mniej więcej tyle samo liczy na przykład Władca much Goldinga.
*
[Źródło]
Tak wygląda pierścionek, który kiedyś należał do Jane Austen. Skromny i bezpretensjonalny jak jego właścicielka. W lipcu ubiegłego roku można go było kupić na aukcji w Sotheby's. Został sprzedany za - bagatelka! - 236 000 dolarów, a nową właścicielką jest... Kelly Clarkson. Szczerze mówiąc nie podejrzewałam jej o taką desperacką fascynację autorką Dumy i uprzedzenia.
*
Sezon prezentowy wprawdzie już za nami, ale jeśli ktoś planuje kupić upominek dla ksiązkożercy ze skłonnoscią do Jane Austen, strzałem w dziesiatkę będzie...
[Źródło]
...szalik z oświadczynami pana Darcy'ego! :)
Dla odważnych panów: koszulka z napisem I Am Mr Darcy, Proponuję zachować ostrożność,  bo nie możemy wykluczyć histerycznych reakcji mijanych na ulicy pań.
 *
Jeżeli lubicie twórczość sióstr Brontë i jesteście dziś w Londynie, koniecznie weźcie udział w tym castingu.  Będę trzymać kciuki.
  *
Na koniec nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności:

[Źródło]
:)
Bardzo dziękuję Wam za wspólny spacer i zapraszam na kolejne.

30 komentarzy:

  1. Impreza jeszcze trwa, choć już mniej intensywnie, bufet działa, tylko Chór Aleksandrowa został wywieziony nad ranem w nieznanym kierunku:)) Okładka Ani w przekładzie P.B. taka bardziej ohydna, moim zdaniem, natomiast Piggy i Kermit - boscy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przed wyjazdem chór nie ogołocił bufetu i baru. :)
      Nie nazwałabym tej okładki aż ohydną, ale gdybym była jedenastolatką, która nigdy nie czytała tej powieści, raczej nie byłabym nastawiona entuzjastycznie. Mam jednak wrażenie, że jakość przekładu wszystko wynagrodzi. :)
      Nie sądziłam, że Piggy i Kermit parają się czytelnictwem, ale najwyraźniej tak, jak widać na załączonym obrazku. :)

      Usuń
    2. Chór skupił się głównie przy barze:) Okładka odstręczająca niewątpliwie, ale może teraz taka estetyka panuje:P

      Usuń
    3. Właśnie dobiegają jeszcze niemrawe chóralne pienia spod baru. :)
      Na tej okładce Ania wygląda trochę widmowo, ale w sumie według mnie więcej ma wspólnego z nastrojem książki niż wersja jaskrawa.

      Usuń
    4. Chyba jestem nieczuły na tę okładkę, chociaż spojrzenie dziewczę ma sympatyczne.

      Usuń
    5. Muszę zidentyfikować, z kim kojarzy mi się jej twarz, bo mnie to męczy. :)

      Usuń
  2. Lirael uwielbiam Twoją Plażę Muszli - nie wiem jak Ty wynajdujesz te informacje :)
    Trailer Gatsbyego - zapowiada się na widowiskową ucztę dla oczu (i uszu - świetne piosenki Florence and the MAchine i Jacka White).
    Ciekawa okładka nowej Ani (ta pierwsza), jeszcze nie wiem czy mi się podoba czy nie.
    Wolf Hall jeszcze nie czytałam, ale każda wiadomość o serialu historycznym od BBC cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że chętnie wracasz na Plażę Muszli i uczestniczysz w cyklicznych spacerach. :) Na znaleziska trafiam zwykle przypadkiem i skrzętnie notuję do późniejszego wykorzystania.
      Gatsby faktycznie zapowiada się spektakularnie i bardzo słusznie zwróciłaś uwagę na muzykę. Już w trailerze widać, że będzie ciekawa.
      Okładkowa Ania zupełnie inna, niż wizerunki,do których przywykliśmy. Może dlatego nie zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Taka współczesna i trochę niepokojąca, a oczy wręcz hipnotyczne.
      Mnie "Wolf Hall" nie rzucił na kolana, ale serial obejrzę z przyjemnością. To prawda, produkcje historyczne BBC są bezkonkurencyjne.

      Usuń
  3. Ania w przekładzie Beręsewicza jest czymś, co niewątpliwie zachęci mnie do odświeżenia znajomości z panną Shirley! Też nie wiedziałam o tym kierunku zainteresowań pana PB! W marcu w szkole Starszego planowane jest spotkanie z autorem, więc może (o ile godzina pozwoli) wepcham się tam i trochę podpytam?
    Przyłączam się do zachwytów ZWL nad Piggy i Kermitem. Muszę udać się do Miss Piggy na szybki kurs metamorfoz - jak dla mnie ona osiągnęła mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wepchaj się koniecznie, a potem wszyściutko opisz na blogu. Bardzo jestem ciekawa. Ze strony wynika, że autor sporo podróżuje po Polsce i chętnie spotyka się z małymi czytelnikami. Widziałam, że był też w Lublinie. Szkoda, że wiadomości nie są uzupełniane na bieżąco, widzę spore zaległości.
      Beręsewicz przetłumaczył też "Tajemniczy ogród" i podobno zrobił to bardzo dobrze. Szczegóły tutaj, w Małym pokoju z książkami. Wprawdzie zaniepokoiły mnie te "elementy gwary", bo to coś, co starzeje się w książkach dla dzieci i młodzieży najszybciej, ale ufam, że tłumacz zachował umiar.
      Miss Piggy mnie też nie przestaje fascynować. :)

      Usuń
  4. Spacerek po plaży dobrze mi zrobił, bo i odpowiednia pogoda. Słońce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo miła wiadomość. Niestety, u nas dziś pochmurno i drobny śnieżek, który ma problemy decyzyjne i nie może wybrać, czy jest deszczem, czy może jednak śniegiem. :)

      Usuń
  5. Dziękuję za spacer tym bardziej, że u mnie pogoda niemożebnie kiepska, pod przysłowiowym psem.A walizeczka całkiem całkiem! Chociaż masz racje, cena zapewne kosmiczna :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogodowo u nas też kiepsko. Oby do wiosny. :)
      Ceny walizeczki nie sprawdzałam, nie chcę narażać się na wstrząsy. :) Serdeczności.

      Usuń
  6. Podobno śluby i przyjęcia w stylu Gatsby'ego cieszą się w USA wielkim powodzeniem - to tak a propos klasyka. Najgorsze, że o premierze nic konkretnego jeszcze nie wiadomo.;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy nowym trailerze jest informacja, że to będzie piątek, 17 maja. Wyobrażam sobie, jaki się rozpęta szał po premierze filmu. :) Może objąć nie tylko śluby czy przyjęcia, ale i modę.

      Usuń
    2. Dopiero w maju? Liczyłam na marzec.;(
      Nie miałabym nic przeciwko modzie retro.;)

      Usuń
    3. Niestety, chyba wszystko trochę się przesunęło.
      Moda retro jest super. Tutaj modele strojów dla pań proponowanych na rok 1925, w którym odbyła się premiera książki Fitzgeralda.

      Usuń
    4. Moja babcia (świetna krawcowa) miała mnóstwo książeczek z modelami rysowanymi w podobny sposób. dzisiaj to byłby rarytas. A tu i zwłaszcza tu propozycje bardziej współczesne.;)

      Usuń
    5. A u nas była książka o historii mody składająca się głównie ze zdjęć i reprodukcji, którą znałam prawie na pamięć. :)
      Fantastyczne te propozycje, a szczególnie małe czarne, rewelacja. :P Zwłaszcza ta z koronką.

      Usuń
    6. Właśnie - małe czarne! Pasowałyby mi, choć sukienek nie noszę. Zawsze kojarzyły mi się z odświętnym wyjściem, czyli lekką sztywności.;(

      Usuń
    7. Te akurat wydają mi się dość wygodne, ale zdarzają się takie pancerzyki. :)

      Usuń
  7. Lirael, to ja bardzo dziękuję za spacer i za zachęcenie Twoich czytelników do zajrzenia w moje skromne progi.
    Zaproponowałam ukochanemu T-shirt z napisem I am Mr Darcy, ale nie spotkał się ze szczególnym entuzjazmem.
    Ja natomiast bardzo ucieszyłam się widząc, że Ty również czekasz na wiadomy film i sporo myślisz o Gatsby'm - nawet rysunek otwierający tę notkę przywołuje przecież na myśl Jazz Age!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie.
      Proponowanie ukochanemu fragmentu odzieży z napisem "I am Mr Darcy" to rosyjska ruletka. Oczami wyobraźni widzę rozentuzjazmowane panie rzucające mu się do stóp ze zduszonym, histerycznym okrzykiem na widok rzeczonej koszulki. Co ciekawe, nie widziałam koszulek z napisem "I am Elizabeth Bennet" - najwyraźniej to powszechniejsze zjawisko. :)
      Ostatnio gdziekolwiek nie zajrzę - Gatsby. :)

      Usuń
  8. Nowa produkcja zapowiada się bardzo widowiskowo. Mam nadzieję, że dzięki niej odczuję to, czego nie czułam czytając książkę, a czym większość czytelników się zachwycało- ten szyk, błysk, przepych przyjęć u Gatsbiego. Mój stosunek do diCaprio jest w zasadzie obojętny; ani nabożny, ani wkurzający, więc chętnie obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będę trzymać kciuki, żeby film oczarował Cię bardziej niż książka. Myślę, że może być niezły. W trailerze widać, że stroje i wnętrza zostały zrekonstruowane z pietyzmem i smakiem. Jest nawet lawendowa sukienka Daisy. :)

      Usuń
  9. Lirael, oczywiście, że powody badawcze, takie lingwistyczno-socjologiczno-translatorskie ;) mogą odegrać rolę kotary. Zza której wyjrzy nasza dziewczęca potrzeba powrotu do ognistej wyobraźni Ani Shirley. Bardzo chętnie! Ciekawa sprawa, że naraz pokazują się dwa równoległe projekty. Na oba nie dam rady się załapać. Wygląda na to, że Baręsewicz ma mocniejsze wsparcie...?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizja kotary bardzo mi odpowiada, bo dokładnie tak jest. :) Czasem wydaje mi się, że emocjonalnie zatrzymałam się w rozwoju właśnie w okolicach "Ani...".
      Ja też raczej będę musiała dokonać wyboru, choć korci mnie porównanie translatorskich nowalijek. Beręsewicz sam pisze książki dla dzieci, więc wzbudza moje większe zaufanie w kontekście "Ani...". Ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Mam nadzieję, że wkrótce nadarzy się okazja, żeby nowy przekład przeczytać i podzielić się wrażeniami.
      Serdeczności. :)

      Usuń
  10. Liczę, że głębia psychologiczna będzie w Gatsbym. Ufam, że DiCaprio da popis swoich umiejętności. Kiedy oglądałam pierwsze zapowiedzi w wakacje, premiera miała być pod koniec grudnia, niestety coś się przesunęło i czekam niecierpliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bądźmy dobrej myśli. :) Ja też już nie mogę się doczekać. W Stanach na pewno gorączkowe odliczanie. Niepokoi mnie to przesunięcie, ale mam nadzieję, że już żadnych opóźnień nie będzie.

      Usuń