12 grudnia 1821 roku urodził się Gustaw Flaubert. Dziś obchodzimy jego sto dziewięćdziesiąte urodziny, co uczciło nawet francuskie Google. Za dziesięć lat możemy spodziewać się hucznych imprez jubileuszowych, w tym roku obyło się bez fet.
Wielokrotnie wyrażałam podziw dla Flauberta i zachwyt nad jego prozą. To jeden z moich ulubionych pisarzy. Przeczytana ponownie we wrześniu tego roku "Pani Bovary" okazała się jeszcze piękniejsza niż kiedyś. O swoich wrażeniach opowiedziałam już w czasie dyskusji, która odbyła się w Klubie Czytelniczym Ani.
Flaubert był też dwukrotnie obecny w Płaszczu zabójcy. I jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. :) A tutaj Flaubert w oczach Edmunda de Goncourta. Bez surduta i bucików! :)
Chociaż pisanie było dla dzisiejszego jubilata katorżniczą pracą, dawało mu też wiele radości. Zachwycała go możliwość poruszania się w stworzonym przez siebie powieściowym wszechświecie. “Na przykład dzisiaj jako mężczyzna i kobieta, kochanek i kochanka, jeździłem konno popołudniem po jesiennym lesie, pod żółtym listowiem i byłem końmi, liśćmi, wiatrem i słowami, i czerwonym słońcem, które mrużyło ich pełne miłości powieki.“
![]() |
Moja ulubiona okładka „Pani Bovary”, edycja francuska ...i mniej udana wersja uwspółcześniona, czyli Emma emo. :) |




I nie zapominaj o pysznej scenie ze zdjętymi bucikami:D
OdpowiedzUsuń na zawszeDzięki, już uzupełniłam. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeNo to jest komplet:) Co do okładek, to jakoś żadna nie odpowiada moim wyobrażeniom o Emmie, ta druga dama wygląda tak, jakby miała zaraz dać intruzowi po głowie:)
OdpowiedzUsuń na zawszePierwsza jest zdecydowanie emmowata! :) W oczach drugiej faktycznie czai się żądza krwi, a w dodatku ma uszy jak elf. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeRomantyczna Emma w takiej chustce na głowie, niczym uboga wdowa?
OdpowiedzUsuń na zawszeMoże miała chore zatoki. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeSą okładki przedstawiające Emmę jako wyfiokowaną zalotnicę. ale według mnie ta surowa wersja jest bliższa intencjom Flauberta.
A tudość zwodnicza okładka.
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietne zdjęcie, chociaż trochę spoza epoki:) Ale klimat rewelacja:)
OdpowiedzUsuń na zawszeMoże to taki chwyt marketingowy, żeby zachęcić młodzież do czytania klasyki. Ale jak nie lubię zdjęć na okładkach, to mi się podoba;)
OdpowiedzUsuń na zawszeOna wygląda jakby w garści papierosa trzymała:P
OdpowiedzUsuń na zawszeZgadza się;) A Emma też od czasu do czasu popalała;)
OdpowiedzUsuń na zawszeNaprawdę? Zupełnie mi to umknęło:) Szkoda, że to nie była epoka jointów:P
OdpowiedzUsuń na zawszeTo chyba była fajka gwoli ścisłości. Myślę, że w wersji współczesnej Emma paliłaby jointa - co tam zwykły papieros na jej rozterki!;)
OdpowiedzUsuń na zawszeJako prowincjonalna kura domowa być może wybrałaby jakieś psychotropy, "mother's little helpers", jak śpiewali Stonesi:))
OdpowiedzUsuń na zawszeTa okładka wprowadziła mnie w osłupienie. :D Zwodnicza to dość łagodne określenie, tu chyba można mówić o wpuszczeniu w czytelnicze maliny. :) Też przeczuwam chęć przyciągnięcia młodzieży.
OdpowiedzUsuń na zawszePo przeczytaniu Waszych insynuacji dotyczących ciągot Emmy do substancji psychoaktywnych zapłonęłam świętym oburzeniem! :)
No doprawdy, Chopin, gdyby żył, też by pił:) Moim zdaniem frustracje Emmy zdecydowanie wzmogłyby jej pociąg do używek:P
OdpowiedzUsuń na zawszeEmma na pewno chodziłaby do psychoterapeuty, który potajemnie by się w niej podkochiwał wbrew regułom rzemiosła. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMyślę, że w dobie portali randkowych Emma mogłaby skuteczniej realizować swoje romantyczne potrzeby;) Może i psychoterapeuta byłby niepotrzebny? A gdyby był, to romansik na pewno wchodziłby w grę;)
OdpowiedzUsuń na zawszeNa pewno miałaby też fan page na Facebooku. :) A propos jest strona dla miłośników powieści.
OdpowiedzUsuń na zawszeTo więcej niż pewne, że by miała!;) Ale bloga chyba by nie prowadziła?
OdpowiedzUsuń na zawszeWłaśnie miałem napisać, że bloga by prowadziła: "Wyznania prowincjonalnej żony" albo "Pamiętnik żony lekarza":P Pisała i pisała, a potem by wydała e-booka, albo i wersję papierową na koszt własny:P
OdpowiedzUsuń na zawszeA propos Pani Bovary na FB: http://www.facebook.com/pages/Zamiast-szorowa%C4%87-gary-poczytaj-Pani%C4%85-Bovary/183526585031299#!
Ta akcja ma kilka innych świetnych haseł, cytuję Dehnela:
OdpowiedzUsuń na zawszeNa Facebooku jest też świetna grupa "Zamiast szorować gary, poczytaj panią Bovary", gdzie użytkownicy, ja również, wypisują hasła w rodzaju: "Zamiast igły w stogu szukać, czytaj Księgę Habakuka!", czy "Zamiast z buta płot rozwalać, weź się, chłopie, za Stendhala!".
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75475,10733409,Dehnel__Polska_jako_projekt_emancypacyjny.html#ixzz1gad5On30
No właśnie ten link wrzuciłem:) Zamiast piec pierniki, czytaj Brandysa dzienniki:)
OdpowiedzUsuń na zawszeMój link jest inny do wywiadu z Dehnelem o rzeczach różnych, specjalnie dla Lirael, która wszak fanką Dehnela jest;)
OdpowiedzUsuń na zawszeLepiej czytać Orzeszkowej "Chama" niż wzdychać do Beckhama;)
Powinienem napisać: link do tej strony na FB wrzuciłem:)
OdpowiedzUsuń na zawszeZamiast ciągle się nabzdyczać, czytaj dzieła Sienkiewicza:P
Teraz wszystko jasne;)
OdpowiedzUsuń na zawszeZanim sięgniesz po kielicha, poczytaj o trunkach u Pilcha.
Miast Top Model się zachwycać, chłoń dziecino Mickiewicza.
OdpowiedzUsuń na zawszeZaczekać może czerwony barszczyk, nie odkładaj jednak książek Tokarczuk.
OdpowiedzUsuń na zawszeGłupstwo nieumyte lustra, kiedy można czytać Prousta.
OdpowiedzUsuń na zawszeCo tam zgryz i ortodonta, gdy pod ręką masz Reymonta!
OdpowiedzUsuń na zawszeI karp w wannie cię nie rusza, gdy na półce komplet Prusa.
OdpowiedzUsuń na zawszeTo ja też o Prusie:
OdpowiedzUsuń na zawszeNie myśl, dziewczyno, o obrusach, gdy możesz czytać "Lalkę" Prusa.
Chociaż jesteś naga, bosa, nie zapomnij Ajschylosa.
OdpowiedzUsuń na zawszeGdy Twoje życie tempo wytraca, inspiracji szukaj u Witkaca!
OdpowiedzUsuń na zawszeDzieci płaczą, dom się wali? Ty w Dehnela zatoń "Lali".
OdpowiedzUsuń na zawszeMiast smażyć świąteczne placki, poczytaj, co napisał Słowacki.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie ma omleta bez Hamleta:P
OdpowiedzUsuń na zawszePrzypomniała mi się siostra (l. 6) biegnąca z gazetą w ręce i informacją, że w tv Omlet będzie;)
OdpowiedzUsuń na zawszeKto nie ceni Norwida, ten wyjątkowa gnida.
U, ale pojechałaś:)
OdpowiedzUsuń na zawszeKiedy w interesie ruch, niech cię wciągnie Władca much.
Pojechałam, miałam jeszcze opcję z sylfidą.
OdpowiedzUsuń na zawszeJeśli Dąbrowska mężowi nie w smak, niech stary za karę uciera mak.
Lirael nas pogoni po powrocie:)
OdpowiedzUsuń na zawszeOgórek i flaszka akurat pod Haszka:)
I zamiast grać w Queke'a poczytaj Szwejka.
OdpowiedzUsuń na zawszeMiałam to samo napisać;) Na szczęście jest wyrozumiała i ma poczucie humoru. I jak słupki pójdą w górę;))))
OdpowiedzUsuń na zawszeW sumie można utworzyć osobny post i zabawę dla wszystkich. Czeskie wątki - cudne.
Miast się włóczyć Marszałkowską, weź się wreszcie Nałkowską.
Miało być naturalnie:
OdpowiedzUsuń na zawszeMiast się włóczyć Marszałkowską, weź się wreszcie za Nałkowską
Zamiast na trzepaku fikać, baw się powieściami JIKa.
OdpowiedzUsuń na zawszeGdy naprawisz hamulce, zajmij się także Schulzem.
OdpowiedzUsuń na zawszePo umyciu karoserii sięgnij do Pratchetta serii.
OdpowiedzUsuń na zawszePiękne!;))))
OdpowiedzUsuń na zawszeNie myśl o nowym domu wystroju, skup się raczej na Tołstoju.
To ja jeszcze pojadę wazeliną:P
OdpowiedzUsuń na zawszeCzyś istota męska czy kobieca, czytaj to, co Lirael poleca:))
;))))
OdpowiedzUsuń na zawszeI tu pasuję, obowiązki wzywają;) Ale co się uśmiałam, to moje;)
To jeszcze na finał:
OdpowiedzUsuń na zawszeGdy masz dość po gniotach skakanki, śledź opinie na Czytankach.Anki.
Ponieważ sam sobie nie za bardzo możesz napisać hasła, to proponuję:
OdpowiedzUsuń na zawszeJeśli nie chcesz tkwić w książkowej czarnej dziurze, sprawdź, co poleca zacofany.w.lekturze;)
O, dziękuję, dziękuję:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJa również - za dobrą zabawę;)
OdpowiedzUsuń na zawszeI nawzajem:) Wróci gospodyni, to zabawa się rozkręci na nowo, miejmy nadzieję:)
OdpowiedzUsuń na zawszesiwe włosy, lata lecą, zajrzyj do Umberto Eco.
OdpowiedzUsuń na zawszeBrak weny ze względu na atak migreny.
Na migrenę dobra rada: zażyj dawkę J. Conrada;)
OdpowiedzUsuń na zawszeGdy zaś nie chce odejść z hukiem- z drugiej mańki ją Pamukiem.
OdpowiedzUsuń na zawszeGdy przepędzić chcesz migrenę, potraktują ją Józefem Henem:)
OdpowiedzUsuń na zawsze:D :D :D :D :D :D :D
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję za cudowne wierszyki! Zaśmiewam się do łez, jesteście genialni. Pomysł kapitalny, a wykonanie wręcz mistrzowskie!
Zamiast przeżuwać karpia wigilijnego, czytaj wiersze Ani, Izy i Zacofanego!
By w kulturze nie być noga, mus Lirael czytać bloga:P
OdpowiedzUsuń na zawsze:D Wielkie dzięki!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeGenialna ta Wasza konwersacja na rymowanki. Ja także się uśmiałam! :-))) Lirael, jak zwykle jesteś w doskonałej formie. Twój blog święci triumfy. Pozdrawiam.:)
OdpowiedzUsuń na zawsze~ Jola
OdpowiedzUsuń na zawszeTo wyłącznie zasługa komentatorów. Mnie też rozmowa Ani, Izy i Zacofanego w lekturze zachwyciła, rymowanki boskie!
Jolu, wielkie dzięki za miłe słowa. Uściski.
Pozwolę sobie jeszcze dorzucić swoje trzy grosze. A właściwie siedem. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeRzuć w kąt rower, rzuć w kąt ponton, czytaj bracie Edith Wharton
Miast wyjeżdżać na Kanary, sprawdź, co stworzył Romain Gary.
Żeby lepiej w szkole szło, nie zapomnij Dario Fo.
Niech cię bliscy wydziedziczą, uracz się Zoli "Zdobyczą".
Zamiast być na Naszej klasie, poznaj lepiej Mansfield Kasię.
Trapisz się przyjaciół zdradą? Da pociechę Magda Szabo.
Czyś brunetką, czy blondyną, sięgnij po Italo Calvino.
To jeszcze ja:
OdpowiedzUsuń na zawszeRodzina na obiad niech czeka, kiedy przeglądasz Houellebecqa.
Wylaną nie martw się herbatą, skoro masz pod ręką Bator.
A co do okładek - na tej pierwszej Emma wydaje mi się zbyt pogodna i poczciwa, zdecydowanie wolę tę podlinkowaną przez Anię :)
Brawo dla pań:)
OdpowiedzUsuń na zawszeGłupstwem nindża jest z nunczakiem, gdy się raczysz Barańczakiem.
Na nic narzeczonej minki, kiedy w ręku masz Muminki.
W trudzie, brudzie i spiekocie pomnij Waść o Diderocie.
OdpowiedzUsuń na zawszeMenele niech szlifują bruki, ty wiedz kto zacz Murakami Haruki.
Nie straszna nawet podła żona, gdy masz "Wielki testament" Villona.
Nie uschnie jabłoń ani grusza temu, kto czyta Marka Aureliusza.
Nie lęka się kontroli podatkowej ten, co zna spuściznę E. Orzeszkowej.
Słowik temu w gaju kląska, kto chce pisać jak Zapolska.
Nie skwaśnieje śmietana temu, kto czyta Mc Ewana.
:DD
OdpowiedzUsuń na zawszeObeschnie na stole makowiec, gdy cię wciągnie "Milczenie owiec".
Oderwij się od kotleta, gdy na półce masz "Hamleta".
Po cóż buty drzeć na żwirze, lepiej drzemać przy Szekspirze:P
Idzie w kąt mop i ściera, gdy los śledzisz Wallandera.
Było cymbalistów wielu, ale żaden nie śmiał zagrać przy "Mulacie z pegeeru".
OdpowiedzUsuń na zawszeW wierszyku o Szekspirze występują efekty dźwiękonaśladowcze - chrzęst żwiru. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJeszcze kilka:
Gdy twe myśli krążą w chmurkach, wciąż rozmawiaj o Goncourtach.
Na starość będzie Ci bardzo żal, jeśli nie poznasz książek Krall.
Nie bądź ciamajda, zgłębiaj twórczość Wilde'a.
Sąsiada z zazdrości trafi cholera, jak będziesz przy nim cytował Faulknera.
Dla poprawy atmosfery zajrzyj do L.M. Montgomery.
Chcesz, by Twoja kobieta była roześmiana? Czytaj jej od rana poezje Bolesława Leśmiana.
Marzy Ci się wyższa sfera? Ucz się na pamięć wierszy Apollinaire'a.
Konin? Kutno? Łowicz? Wszędzie dobra Musierowicz:)
OdpowiedzUsuń na zawszeZ niewyspania pewnie skona, kto się weźmie za Whartona.
Mówi Mania raz do Wicka: "Czy to nie jest Konopnicka?"
Wicek zaraz przerwał taniec: "Nie poznajesz Samozwaniec?"
Wersja z dialogiem Mani i Wicka wymiata, ale pozostałe też pierwsza klasa!
OdpowiedzUsuń na zawszeTo jeszcze małe uzupełnienie:
Puste szkło a pełna chata? Nie płacz, sięgnij po Dygata.
Przyjdzie natchnienie i wena, kiedy zatoniesz w poezji Verlaine’a.
Od kłopotów puchnie głowa? Poczytaj dzieła Czechowa.
Lepsze niż trufle i likier są biografie Olczak – Ronikier.
Niestraszna wcale plebsu pogarda, gdy masz przy sobie tom Kierkegaarda.
Sposób na kibola - przyłóż mu tomem Gogola.
OdpowiedzUsuń na zawszePuszkina "Oniegina" niech czyta każda dziewczyna.
I mnie tu nie ma?:)
OdpowiedzUsuń na zawszeLirael, skradłaś mi show - to JA miałam napisać, że Wicek z Manią wymiata;) Dokładnie tymi samymi słowami "pomyślałam";)))
Jakkolwiek piękna może być Malajka, wybieram na wieczór Updike'a.
Nieczytanie Jamesa Joyce'a powoduje linienie wąsa.
Nawet znani jogini nie stronią od dzieł Woolf Virginii.
To wręcz anormalne, nie mieć do czynienia z Sartre'em.
Lepiej czytać jest Baudelaire'a niźli z mebli kurze ścierać.
Niestraszna ci i hipoteka, gdy czytałeś Houellebecqa.
Przestań myśleć o boczniakach i poczytaj mi Balzaca!
Jeśli nie znasz Turgieniewa, nie pomoże ajurweda.
Chcesz mnie chłopcze oczarować, zacznij może od Czechowa.
Co ci po domowym kinie, gdyś nie słyszał o Myszkinie?
Zamiast wdzięki swe promować, idź poczytaj Bułhakowa.
Nad skarby świata całego cenniejszy tomi Gałczyńskiego.
OdpowiedzUsuń na zawszeWicek czyta, Mania w bek: "Ależ skarbie to Steinbeck".
Na gałęzi siedzi gil, czytaj prozę Susan Hill.
~ Ania
OdpowiedzUsuń na zawszeSorry Batorry. :)
Kapitalny zestaw nowych wierszyków! Wiwat boczniaki! Mam nadzieję, że ciąg dalszy nastąpi. :)
~ Zacofany.w.lekturze
Pięknie proszę o kolejne odcinki serialu o Wicku i Mani! :) Gil boski.
I jeszcze trochę:
Chcesz, by ci wyszła rumba lub makarena, poznaj twórczość Jonathana Franzena.
Choć nowości teraz w modzie, pamiętajmy o Rimbaudzie.
Żadna troska się nie ima miłośników Tuwima.
Smutek zagości na wybranki licu, gdy nic nie wiesz o Niechcicu.
Na pewno dostaniesz zeza, jeśli nie masz powieści Marqueza.
Jak przeczytasz T. S. Eliota "Koty", nie spleśnieją ci kompoty.
Skończ już chrzan ucierać w misie, wspomnij lepiej o C.S. Lewisie
z cyklu "literatura i medycyna" proponuję:
OdpowiedzUsuń na zawszeGdy masz silne zaparcie, w "Mdłościach" Sartre'a znajdziesz oparcie.
W zazdrości szale szatańskim pomocny będzie Choromański.
Gdy jesz li tylko nabiał, nie grozi ci Mirona "Zawał".
Jesteś bez żadnych szans, gdy wpadniesz w Gretkowskiej "Trans".
Mania głowi się i głowi, co spodoba się Wickowi.
OdpowiedzUsuń na zawszeWicek Manię kocha szczerze, da mu "Ziele na kraterze". On by wolał coś ostrego, może książki więc Szklarskiego?
Gdy zaś Szklarski się nie nada,
OdpowiedzUsuń na zawszeopcją może być Siekierezada.
Z siekierą kłopot bywa wielki, może zacząć od Konopielki?
OdpowiedzUsuń na zawszeSiekiera Ci niby nawala?
OdpowiedzUsuń na zawszeUdaj się do Witkowskiego Drwala;)
Gdy Stachura cię zawiedzie, zaczytaj się w "Lilli Wenedzie".
OdpowiedzUsuń na zawszeJeśli przemysł drzewny cię kręci, "Ciemny las" Stasiuka zawsze miej w pamięci.
OdpowiedzUsuń na zawszeGdy z Wenedy pomoc żadna,
OdpowiedzUsuń na zawszeczytać Lema - myśl zasadna.
Serce Mani strach już ścisnął, wielkie z Drwala jest chłopisko,
OdpowiedzUsuń na zawszeGotów Wicka kochanego zabrać w stronę, gdzie Lubiewo.
"Drzewo człowiecze" White'a Patricka lekturą obowiązkową każdego leśnika.
OdpowiedzUsuń na zawszeSkoro trudno wybrać tak, niechaj będzie Fannie Flagg.
OdpowiedzUsuń na zawszeStasiuk u mnie od dawna jest w cenie,
OdpowiedzUsuń na zawszelecz Las chętnie na Fado zamienię;)
Gdy już cię znuży Fannie Flagg, zajrzyj do "Jadąc do Babadag".
OdpowiedzUsuń na zawszeGdyś samotnie w Babadag,
OdpowiedzUsuń na zawszemoże cię porwać Malowany ptak.
Do Kosińskiego czuję ansę, chyba już wolę słitaśne romanse.
OdpowiedzUsuń na zawszeOd romansów "żyćko" wolę
OdpowiedzUsuń na zawszetoteż zacznę czytać Zolę.
Zamiast słuchać szumu fal, weź na plażę "Germinal".
OdpowiedzUsuń na zawszeNie tylko nad morzem urlop umila
OdpowiedzUsuń na zawszeproza pana Z. Emila.
Na Giewoncie czytać chcę Zoli "Teresę Raquin". :)
OdpowiedzUsuń na zawszeGóry to nie moja broszka,
OdpowiedzUsuń na zawszejadę na wieś czytać Mrożka;)
Mrożek na wsi trochę zgrzyta. Myśliwski tam rzecz znakomita.
OdpowiedzUsuń na zawszeKoleżanka zapomniała,
OdpowiedzUsuń na zawszeże o drobiu sztuka cała;)
Mnie tam "Indyk" nie zachwyca, wolę "Wesele w Atomicach". :)
OdpowiedzUsuń na zawszePo "Weselu w Atomicach"
OdpowiedzUsuń na zawszemożemy spotkać się w Bronowicach;)
"Wesele" to sztuka lajtowa, gorsza "Noc listopadowa". :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJako żem Mazowszanka
OdpowiedzUsuń na zawszeidealna dla mnie "Warszawianka";)
To mi trochę zrzedła mina, bo u Wyspiańskiego brak Lublina. :(
OdpowiedzUsuń na zawszeStachowi nie po drodze było do Lublina,
OdpowiedzUsuń na zawszeale Czechowicz już się nań nie wypinał.
Tu mała dygresja:
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://www.teatrnn.pl/kalendarium/node/1466
Niestety, nie mogę być, ale mąż się wybiera, więc liczę na drobiazgową relację i wzmiankowaną publikację. :)
Wicusiowi kasy brak na "Jadąc do Babadag",
OdpowiedzUsuń na zawszea Stasiuka "Ciemny las" to zmarnowany czas.
Za to czy to las, czy pole Wicuś z Manią wolą Zolę,
Mania jako filolożka lubi bardzo sztuki Mrożka,
Wyspiańskiego twórczość cała Wicka zawsze zachwycała.
@ Lirael
OdpowiedzUsuń na zawszeJa też liczę na raport po spotkaniu
@ zacofany.w.lekturze
Wicek z Manią się dobrali:
tylko książki by czytali;)
Off topic:
OdpowiedzUsuń na zawszeMoże zbraknąć ci musztardy, lecz kup, co napisał Hardy.
Chcesz mieć opinię uwodziciela, czytaj utwory Yanna Martela.
Gdy cię dręczy cały świat, nastrój poprawi A.S. Byatt.
Sposób na dręczące sny? To Saint-Exupery!
Gdy ci wyskoczy kolejna krosta, weź z półki tomik Roberta Frosta.
Jedni marzą o pulardzie, inni uczucia lokują w Thomasie Bernhardzie.
Wicek z Manią para boska, literacko też mistrzowska.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie powstrzyma mnie nawet Witkacy,
OdpowiedzUsuń na zawszemuszę się zabrać wreszcie do pracy;)
Oprócz czytania Wicek i Mania mają też inne zainteresowania:P
OdpowiedzUsuń na zawszeNa pewno lubią czytać "Małe kobietki", rozgrywając partyjkę rosyjskiej ruletki. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeja tez sprobowalam swoich sił:)POZDRAWIAM, EWA
OdpowiedzUsuń na zawsze~ Summer21
OdpowiedzUsuń na zawszeJeśli chodzi o zabawę z tytułami, to już dodałam link do Ciebie tutaj:
http://lekturylirael.blogspot.com/2011/12/moj-dzien-w-ksiazkach-zaproszenie-do.html
Pozdrawiam.