Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stosowisko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stosowisko. Pokaż wszystkie posty

7 stycznia 2012

Biblioekshibicjonizm, czyli Flawia de Luce na stosie

Zapewniam Was, że nie planuję spopielić rezolutnej Flawii. Chcę tylko pochwalić się zawartością paczki, która niedawno dotarła, po prawie dwumiesięcznym oczekiwaniu. Już straciłam nadzieję, że te książki w ogóle zobaczę, ale los się do mnie uśmiechnął, a księgarnia internetowa w końcu stanęła na wysokości zadania.

Nowe nabytki:

Julia Strachey, Cheerful Weather for the Wedding
Recenzja przeczytana na blogu Stuck In A Book nie pozostawiła mi wyboru. Bardzo lubię takie kameralne opowieści, a dodatek sardonicznego humoru wróży jeszcze lepiej. Wczoraj przypadkiem dowiedziałam się, że właśnie powstaje adaptacja filmowa, która też nieźle się zapowiada. Mam nadzieję, że uda mi się ją obejrzeć.

Vere Hodgson, Few eggs and No Oranges
Książka polecona przez Bezszmer. Dziennik mieszkanki Londynu z czasów II wojny światowej. Dzieło opasłe, ale podobno świetnie się czyta. poza tym książka jednego z moich ulubionych wydawnictw, Persephone Books. Wizyta w ich firmowej księgarni na Lamb's Conduit Street w Londynie przypuszczalnie skończyłaby się kompletną ruiną finansową. :) Polecam Wam ciekawą relację Dabrai z wizyty w Persephone Books.

Alan Bradley, I Am Half Sick of Shadows
Tu komentarze są chyba zbyteczne. Nareszcie jest. Czwarty tom przygód Flawii de Luce z zaskakującą okładką. Od listopadowej premiery nie mogłam się doczekać. Ciekawe, czy moje fabularne przeczucia okażą się słuszne. 
Na angielskich blogach widziałam już kilka recenzji, ale z premedytacją nie czytałam, żeby się nie sugerować.



 
Linda Leaming, Married to Bhutan
To ponoć ciekawa i dowcipna relacja z podróży autorki po południowej Azji. Już dawno nie czytałam nic orientalnego, pora to zmienić. :)

Dorothy Whipple, Someone at a Distance 
Po przeczytaniu recenzji na blogu A Striped Armchair stwierdziłam, że raczej nie ma szans, żeby ta powieść mnie rozczarowała. :) O Dorothy Whipple docierają do mnie z różnych stron bardzo zachęcające opinie. J. B. Priestley nazwał ją "Jane Austen dwudziestego wieku". W moich oczach to dość istotny argument za.





Katie Ward, Girl Reading 
Tu nadzieje na zauroczenie powieścią są spore. Girl Reading to podobno wyśmienity debiut. Książka składa się z siedmiu rozdziałów, które subtelnie się ze sobą  łączą. Każdy z nich ma w tytule portret czytającej dziewczyny, obrazy pochodzą z różnych epok i odgrywają istotną rolę w fabule. Żałuję tylko, że nie ma reprodukcji. Mam bzika na punkcie obrazów z książkami i czytającymi osobami, więc przypuszczalnie Girl Reading będzie obfitować w dodatkowe atrakcje.

Termin przeczytania nowo przybyłych książek bliżej nieokreślony, ale mam nadzieję, że niezbyt odległy. :)

Na koniec mała niespodzianka, którą dzisiaj kupiliśmy. Przedstawiam wyrób wędliniarski zadający kłam narzekaniom, że Polacy nie interesują się literaturą: 

 Zastanawiam się, czy można kupić też Filomatki. :)

27 grudnia 2011

Stosik prosto spod choinki

Mam nadzieję, że powoli dochodzicie do siebie po świątecznym łasowaniu i równie słodkim lenistwie.
Z radością przedstawiam Wam książkowe prezenty, które w tym roku znalazłam pod choinką. Spodziewałam się Herberta i biografii Broniewskiego, natomiast pozostałe książki były dla mnie całkowitą niespodzianką. 
Dostałam między innymi książkę Małgorzaty Szejnert Dom żółwia. Zanzibar. Dzisiejsza znakomita recenzja Zacofanego w lekturze świadczy o tym, że Mikołaj wykazał się bardzo dobrym gustem.
Ucieszyła mnie też biografia Coco Chanel Justine Picardie. Na pierwszy rzut oka robi dobre wrażenie. Jest ładnie wydana i bogata w ilustracje.
Biografia Broniewskiego (Broniewski: Miłość, wódka, polityka Mariusza Urbanka) mile zaskoczyła mnie objętością. Spodziewałam się znacznie szczuplejszego tomu. Dyskusja, która rozgorzała pod wpływem notki w Płaszczu zabójcy oraz fragment dziennika i lektura dwutomowej korespondencji sprawiły, że postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o prawie całkowicie zapomnianym poecie.
Książka Herberta, Utwory rozproszone (Rekonesans), sprawiła mi dużo radości. Zawiera teksty wcześniej niepublikowane, znalezione i opracowane przez Ryszarda Krynickiego. 
Stosik wieńczą Służące Kathryn Stockett. Mam je również w wersji angielskiej, więc będzie okazja do porównań.
Prezenty bardzo mnie ucieszyły i już zaczynam planować listę życzeń na przyszły rok. :) 

Na koniec drobny komunikat techniczny. 
Mam nadzieję, że w końcu udało mi się zlikwidować uporczywie wyskakujące okienko z reklamą gry komputerowej lub telefonów. Okazało się, że przyczyną najprawdopodobniej był skrypt doczepiony do jednego z widgetów. Przemeblowałam też i odchudziłam paski boczne. Liczę na to, że osoby, które miały kłopot z wejściem na stronę, między innymi Padma i Bookfa, teraz będą mogły ją oglądać bez problemu. 
Bardzo przepraszam Was za kłopoty, ale trochę czasu mi zajęło wytropienie źródła usterek. Będę wdzięczna za informację, czy tempo otwierania się strony choć trochę się poprawiło.

16 października 2011

Klub Interesującej Książki, czyli moje dziwne nabytki

Ciekawe źródło wartościowych, a niesłusznie zapomnianych pozycji to seria Klub Interesującej Książki Państwowego Instytutu Wydawniczego, wydawana od lat sześćdziesiątych do połowy lat dziewięćdziesiątych. Łączą mnie z nią nostalgiczne wspomnienia, bo wiele ważnych dla mnie książek przeczytałam w takich właśnie wydaniach, między innymi "Lot nad kukułczym gniazdem" Keseya  i "Maga" Fowlesa. Charakterystyczne okładki o sporej dawce erotyzmu projektowała Maria Ihnatowicz. Lista państw, z których pochodzili twórcy KIK-owskich publikacji, nawet dziś wydaje się imponująca. Zastanawiam się, jak wówczas nawiązywano kontakty z pisarzami z miejsc tak odległych jak na przykład Nigeria.

Kilka tygodni temu obiecałam, że pochwalę się tajemniczymi nabytkami z Allegro. Są to pozycje z serii Klub Interesującej Książki, które poprzedni właściciel troskliwie oprawił i ozdobił złoceniami, ale ich lekturą raczej się nie splamił. Sprawiają wrażenie nietkniętych od chwili zakupu.  Być może ich przeznaczeniem było stać na półce i ładnie wyglądać. Dodam jeszcze, że książki były bardzo tanie. Oczywiście nie kupowałam ich w ciemno, wybrałam moim zdaniem najciekawsze. W taki oto spsosób weszłam w posiadanie następujących pozycji:
Elechi Amadi, Piękna Ihuoma
Joan Didion, Demokracja
Joan Didion, Rzekobieg
Alfredo Bryce Echenique, Świat dla Juliusza
Cyprian Ekwensi, Jagua Nana
Gail Henley, Co się stanie z wisienkami
Siergiej Jesin, Imitator
Rajmondas Kasauskas, Oczy mojej matki
Gavino Ledda, We władzy ojca
Branko Letić, Śliwa z cieniem jak nóż
Vladimir Paral, Cud generalny
Michel Tournier, Złota kropla
Inge von Wangenheim, Wykolejenie

Tutaj znajdziecie pełną listę dzieł wydanych w Klubie Interesującej Książki. W Biblionetce większość została opatrzona krótkimi notkami, które pozwalają przynajmniej ogólnie zorientować się w tematyce danej pozycji. Niektóre doczekały się recenzji. Warto od czasu do czasu zaglądać do tych książek, już pokrytych kurzem niepamięci. Na Allegro można je dostać za grosze. Oprócz kupionego niedawno tajemniczego zestawu mamy na półkach, w szafie i wśród stosów wolnostojących  wiele jeszcze innych KIK-owskich dzieł.

Oto moje dziwne nabytki z Allegro w scenerii jesiennej. Szkoda, że listkowe eko-zakładki są takie nietrwałe. :)





28 czerwca 2011

Nieprzystojne obnażenie stosiku

Niestety, pogoda pokrzyżowała mi plany i nie mogłam zrealizować sesji w bardziej ekscytującej wersji.
Otwieranie paczuszek było jak zwykle emocjonujące. Zgodnie z Waszymi przewidywaniami książki Józefa Ignacego Kraszewskiego stanowiły istotną część nowych nabytków. Poniżej JIK, nie dość, że wyodrębniony, to w dodatku udekorowany wstęgą pawilonu. :)


Czas na przedstawienie poszczególnych JIKowych zdobyczy, które zademonstruję w mniejszych grupkach. Myślę, że nie muszę tłumaczyć wymowy serduszka. Przepraszam za znak firmowy, ale próby ukrycia spełzły na niczym.
Tu muszę podać tytuły, bo zgrzebne płótno niewiele mówi: W starym piecu oraz Dziwadła.


 Książki o JIKu:
Stosik imienia Zacofanego w lekturze, czyli książki kupione pod wpływem Jego recenzji oraz rekomendacji:
Teraz stosik im. Sygrydy, czyli książki nabyte po przeczytaniu Jej recenzji. Dziewczę... przybyło wcześniej, ale chciałam zademonstrować w komplecie. Pochodzi z lat trzydziestych i jest nadgryzione zębem czasu, co widać na zdjęciu.
Książki pozostałe:
Jako ciekawostkę dodam, że Nela wczoraj skutecznie motywowana smakołykami do udziału w sesji zdjęciowej, dziś wpychała się nieustannie przed obiektyw. :)
Dziękuję Wam za wszystkie serdeczne słowa. Monstrualny stosik sprawił mi mnóstwo radości! Wszystkie książki zapowiadają się wspaniale.

27 czerwca 2011

W otchłani obłędu, czyli scena balkonowa

Jeżeli macie ochotę spojrzeć w otchłań mojego książkowego szaleństwa, dziś nadarza się jedyna w swoim rodzaju okazja. Proszę tylko nie wychylać się przez barierkę. Otchłań wciąga.
Poniżej znajdziecie zdjęcia ilustrujące skromny zestaw przesyłek, które przyniosłam dziś z poczty. Miłe panie z okienka powiadomiły mnie, że założyły dla mnie specjalny kosz, pokazały mi go i proponowały wypożyczenie w celu bezpiecznego dostarczenia cennych nabytków do domu.
Postanowiłam uwiecznić wiekopomną chwilę. W fotograficznej sesji na balkonie uczestniczyły: książkowe paczuszki w liczbie 14, a również w celach ozdobnych: Nela, Misia & dwa storczyki. Pozostałe cztery odmówiły udziału ze względu na niezbyt atrakcyjną wizualnie fazę wegetacji.
Storczyki występują w roli honorowej warty, a biały najwyraźniej też kocha książki, bo się w ich stronę ciekawsko pochyla.
Nela i Misia także wykazują literackie ciągoty.

Niestety, wysyp paczuszek był sytuacją wyjątkową, choć nie miałabym nic przeciwko, gdyby zdarzał się się codziennie.
Książki pochodzą z Allegro, a ich cena waha się od 1,5 do naprawdę niewielu więcej zł, tak więc osoby zaniepokojone, że być może popadłam w ruinę, w te pędy uspokajam.
Jeśli któraś z przesyłek okaże się równie sensacyjna jak pamiętna pomyłka pana Tomasza z Torunia, bezzwłocznie Was o tym powiadomię.

26 lutego 2010

Mój pierwszy stos, czyli shopaholic and books

Wysoce nieSTOSowne zachowanie!
To miała być niewinna wyprawa do księgarni. Po jedną książkę
Jak widać, przerodziła się w niekontrolowaną zakupową orgię. To żałosne wydarzenie miało miejsce w księgarni Matras, w której oferowano dziś zniżkę 20 procent. "Świętokradcy" zostali nabyci w Empiku.
Zanim prześlecie mi adres znajomego specjalisty od uzależnień, proszę, zerknijcie na moje łupy :)

  • Książki Domosławskiego nie trzeba przedstawiać. Pani w księgarni wyciągnęła ją dla mnie z pudełka. Świeżą i pachnącą :) Wiem, jestem złaknioną skandalu hieną, ale nie mogłam się powstrzymać.
  • Zupełnie nie znam "Zupełnie nowego życia", ale zaciekawił mnie blurb na okładce. Zresztą pani, która ma na drugie imię Eyre po prostu nie może źle pisać :)
  • "Maja" - kolejna powieściowa wyprawa do Indii z Wydawnictwem Akademickim Dialog.
  • O "Świętokradcach" przeczytałam dziś w Dzienniku Literackim. Niebacznie obejrzałam też trailera. Wynik widoczny powyżej.
  • "Jezioro niebiańskie" było przecenione. Seria "Galeria" Muzy rzadko rozczarowuje, więc się skusiłam, tym bardziej, że akcja rozgrywa się w Tajwanie i Chinach.
  • "Dziewczęta z Szanghaju" - kolejne spotkanie z twórczością Lisy See.
  • "Fruwająca dusza" zaciekawiła mnie po lekturze kilku entuzjastycznych recenzji.
  • Po kiepskim, kiczowatym "Tysiącu dni w Wenecji" i o wiele bardziej udanym "Tysiącu dni w Toskanii" przyszła pora na trzeci tysiąc :)
  • O mały włos nie zemdlałam na widok "33 mgnień szczęścia"! Poluję na tę książkę od dawna. W mojej przechowalni w Merlinie pokryły ją pajęczyny i kurz :) Tymczasem dziś nabyłam ją też w ramach jakiejś przeceny za 5 zł 17 gr.
  • O "Alicji w krainie rzeczywistości" dużo czytałam na anglojęzycznych blogach książkowych i to były bardzo zachęcające opinie.
  • Druga część cyklu "Gone".
Kubatura naszego mieszkania kurczy się w zastraszającym tempie...