Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blogowe urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blogowe urodziny. Pokaż wszystkie posty

20 lutego 2013

Już trzy lata

Właśnie minęła godzina 10.10. Trzy lata temu, 20 lutego 2010 roku, dokładnie o tej porze, pojawił się pierwszy wpis na moim blogu. Zaczynając przygodę z Lekturami Lirael obiecałam sobie, że to będzie dla mnie źródło czystej przyjemności, a nie żaden przymus czy zadanie do wykonania. I tak właśnie było przez wiele miesięcy, za co jestem Wam bardzo wdzięczna.

W tym roku jubileuszowe obchody są trochę mniej radosne niż poprzednio, za co przepraszam. Od soboty jestem porażona tym, co przy złej woli można zrobić z moimi słowami i zastanawiam się, czy jest sens je mnożyć. Na pewno nie ja pierwsza mam takie rozterki, na pewno wkrótce mi przejdzie, ale chwilowo biesiadnego nastroju brak.

Z całego serca dziękuję tym, którzy swoją obecnością, lekturowymi inspiracjami i komentarzami przyczynili się do tego, że mimo różnych burz i zawirowań blog istnieje trzy lata. Jak już kiedyś napisałam, bez Was to nie miałoby sensu.
[Źródło]

20 lutego 2012

Drugie blogowe urodziny, czyli papierowe gody :)

Dokładnie dwa lata temu, 20 lutego 2010 roku o godzinie 10.10, na moim blogu pojawił się pierwszy wpis. Druga rocznica w terminologii ślubnej nazywana jest papierową, co akurat pasuje do książkowej tematyki Lektur Lirael. :)
Pisząc nieśmiało notkę numer jeden, nie wiedziałam, jak ważny stanie się dla mnie blog i ile będzie mi dawać radości. Dzięki niemu nie tylko dowiedziałam się o wielu znakomitych książkach, na które być może nigdy nie zwróciłabym uwagi, ale poznałam też cudownych ludzi, którzy są dla mnie latarnią blogowej zaczarowanej dorożki.
Wiem, że są różne teorie na temat blogów i czytelników. O mojej napiszę krótko: bez Was to nie miałoby sensu.
Paul Octavious, 51 Love Stories
Serce na zdjęciu zostało wykonane z pięćdziesięciu jeden książek o miłości.

20 lutego 2011

Bawełniana rocznica

To było równo rok temu. Pamiętam niepewność i emocje towarzyszące pierwszemu wpisowi. Decyzja o założeniu bloga okazała się jedną z lepszych, jakie podjęłam.

Stosując dziwne nazewnictwo rocznic, ta dzisiejsza jest bawełniana. :)

Lektury Lirael kończą dziś rok.

Z całego serca dziękuję Wam za obecność, odwiedziny, inspiracje, komentarze, wszelkie reakcje na to, co piszę. Tym, którzy są stałymi gośćmi i tym, którzy zaglądają tu od czasu do czasu. Tym, którzy zostawiają po sobie ślad - czasem bardzo obszerne i bardzo osobiste komentarze - i tym, którzy składają wizytę w ciszy. Jak pisze jeden z moich ulubionych autorów, John Fowles, "bywają chwile, kiedy milczenie jest wierszem".

Cieszę się ogromnie, że mogę odwiedzać Wasze blogi. To dzięki Wam lista książek do przeczytania rośnie w zastraszającym tempie. Jestem Wam wdzięczna za wzruszenia, olśnienia i emocje, jakie przeżywam chłonąc Wasze recenzje. Dziękuję za to, że dzielicie się ze mną swoją miłością do literatury.