Bardzo dziękuję Emocji (Mam pytanie...) za zaproszenie do zwierzeń na temat tytułu mojego bloga.
W moim przypadku opowieść jest krótka i bardzo zwyczajna. Słowo Lirael, które oczywiście zobaczyłam na okładce książki, bardzo mi się spodobało i mocno zapadło mi w pamięć. Trudno mi wyjaśnić, dlaczego. Najwyraźniej zagrała podświadomość. :)
Lubię je w wersji i mówionej, i pisanej. Przepadam za ładnymi czcionkami - ta na okładce książki "Lirael" w moim odczuciu taka właśnie jest.
Być może zaskoczy Was fakt, że trylogii Nixa jeszcze nie czytałam, choć ją mam od dawna. Mam nadzieję, że moja literacka patronka nie jest postacią szczególnie irytującą. :) Wiem, że była bibliotekarką, co wróży dobrze. Istotną rolę w jej życiu odegrało niejakie Podłe Psisko (Disreputable Dog), co też brzmi ciekawie. :)
Lektury w tytule bloga pojawiły się po to, by podkreślić książkowy charakter blogowych zwierzeń.
Oczywiście będzie mi bardzo miło, jeśli Wy też zechcecie napisać o genezie tytułów Waszych blogów, u siebie lub w komentarzu.
Udanego i słonecznego nowego tygodnia!

